Końce i początki. Mogą być roku.



Koniec i początek roku — bez względu na to, gdzie i komu zaczyna się on kalendarzowo — to zawsze czas jednego, pełnego obrotu naszej kulki z błota wokół największego reaktora atomowego w okolicy. Okres budowania planów, oceny, podsumowań. Próba mniej lub bardziej wymiernej refleksji, która ma przełożyć się na zmianę w kolejnych miesiącach.

Większość osób chce, aby była to zmiana na lepsze. Lepsze zdrowie, samopoczucie, siła, sytuacja finansowa, większy luz w pracy czy poczucie bezpieczeństwa. Cokolwiek by tu nie podstawić, sprowadza się to do pracy nad sobą, nad swoimi deficytami i brakami. Bo to one w większości sytuacji stoją na przeszkodzie do „osiągania”.

Bez znaczenia, co chcemy osiągnąć i kiedy — doświadczenie pokazało mi, że buduje mnie moja reakcja, moje działania i mój odbiór zdarzeń, na które nie mam żadnego wpływu (biologia, natura, losowość). Upór, rezyliencja, konsekwencja i determinacja to składowe skuteczności. Żaden precyzyjny, wykuty w każdym detalu plan nie zrealizuje się bez nich. A co najważniejsze — nie zrealizuje się sam. Na koniec dnia zawsze liczy się działanie. To, co zrobiłem, a nie to, co chciałem, planowałem czy sobie wymyśliłem.

Miałem już kilka rozmów, kilka introspekcji, kilka słabszych momentów, w których uzbierało mi się na NIE. Że to był zły rok, zmarnowany czas, bicie głową w mur. Trochę — a może nie trochę, właśnie dużo — złości i żalu, że znów doświadczam straty. Że znów popełniam błędy mimo tak dużej wiedzy i doświadczenia. Znów oceniłem się źle.

Ten ciągły, skumulowany, skoncentrowany i zorientowany na cel ruch, to działanie, powroty, podejmowanie kolejnych prób pomimo porażek i złych wyborów, to szukanie rozwiązań w ślepych ulicach — to „marnowanie” czasu na sprawdzanie teorii na sobie nie jest stratą. To jest właśnie kształtowanie osobowości i charakteru. Ten wieczny tryb przygotowania do ostatecznego rozprawienia się z brakami, które doskwierają od tylu lat. Poziom, z którego idę w to teraz, jest zupełnie gdzie indziej. Jest kilkanaście leveli wyżej i bliżej rezultatów. Jestem tego pewien.

Zaufaj procesowi, który budujesz, bo znasz się najlepiej. Zaufaj systemowi i poczekaj. Bądź cierpliwy i doceniaj każdy progres. Nawet najmniejszy. Bo progres to progres.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

ADHD i kompulsywne objadanie się

Są różne pomysły na wolny dzień

Została "tylko" dieta